08.03.2018

Drzew na osiedlu cięcie czyli... przegięcie

Niemal tradycją stało się, że niektóre wspólnoty lub spółdzielnie mieszkaniowe korzystają z usług najgorszych z możliwych firm do przycinania drzew na osiedlach. Współwinnym takiego stanu jest zapewne kryterium najniższej ceny ale również brak wiedzy i wyobraźni osób decyzyjnych. Wygląda to zazwyczaj tak, że przy użyciu drabiny lub podnośnika koszowego za przycinanie drzewa zabiera się pracownik przeszkolony jedynie w obsłudze piły. Cel pracy to zazwyczaj pozostawienie pnia i kilku małych kikutów po gałęziach. Można to określić ogłowieniem lub usunięciem prawie w 100% ulistnionej korony.

Ogłowienie powoduje okresowe zagłodzenie tego drzewa, które broniąc się przed śmiercią uruchamia cały swój potencjał aby wytworzyć koronę, bo to liście są fabryką żywności. Wiedzą o tym nawet dzieci z lekcji przyrody, natomiast nie wiedzą wykonawcy tych zabójczych przycinek.

Ze śpiących pąków znajdujących się na pniu oraz gałęziach poniżej miejsca cięcia wybija mnóstwo cienkich pędów nazywanych wilkami lub dzikami. Nasze zdjęcia zrobione na jednym z osiedli przedstawiają efekt bezmyślnego przycinania drzewa tuż po wykonaniu zabiegu i rok później. Zwracamy uwagę na mnóstwo delikatnych odrostów widocznych na zdjęciu, które pozostawione samym sobie będą silnie rosły i wyłamywały się pod wpływem wiatrów i własnego ciężaru. Oczywiście pod warunkiem, że drzewo nie obumrze w ciągu kilku najbliższych sezonów w wyniku wydatkowania całej energii na zabliźnienie ran i odbudowanie korony. Przy dużych otwartych ranach drzewo stanie się bardzo podatne na różnego rodzaju infekcje.

Drzewo, które zostało ogłowione nigdy już nie odzyska swojej formy, nowe gałęzie mające bardzo słabe umocowanie będą autentycznie niebezpieczne. Prawdopodobnie zleceniodawca nie wyasygnuje środków na cykliczne podcinanie i prześwietlanie nowo powstałej „korony”. Dzisiejszy spacer po osiedlu utwierdził mnie w przekonaniu, że o drzewostan się nie dba, drzewa się jedynie okalecza powodując, że później chorują, próchnieją,nie są już oazą zieleni i nie oczyszczają powietrza, bo pozbawiono je liści. Szkoda, że nie bierze się pod uwagę tlenotwórczej roli liści i udziału w oczyszczaniu powietrza.

Reasumując:

Zaprezentowany sposób przycięcia drzewa, bo nie można tu mówić o pielęgnacji, jest zabiegiem bardzo kosztownym. Koszt ogłowienia drzewa nie ogranicza się tylko do samego wykonania tego zabiegu. Jeśli drzewo przeżyje, to będzie wymagało cięcia w odstępach 2-5 letnich zależnie od gatunku. Jeśli zaś obumrze, trzeba będzie je usunąć.

Jeśli drzewo rośnie w nieodpowiednim miejscu lub jest źle dobrane, to czasem lepiej byłoby je wyciąć, nasadzając w to miejsce gatunek spełniający oczekiwania. Z moich obserwacji wynika, że na tym konkretnym osiedlu nie sadzi się nowych drzew, natomiast niszczy się sukcesywnie zdrowe drzewa poprzez bezmyślne cięcia.




Autor DD