04.02.2018

Ogławianie drzew

Mimo wzrostu świadomości Polaków na temat konieczności dbania o drzewa, wciąż pokutuje przekonanie, że ogławianie drzew  to nieszkodliwa, a nawet pożyteczna praktyka.

Jest to uzasadnione tylko w jednym przypadku: w przypadku wierzby głowiastej, która stanowi element wiejskiego krajobrazu jaki kojarzy nam się z „Chłopami” Reymonta czy festiwalami szopenowskimi. Gałęzie wierzby śródpolnej dawały regularnie drewno na opał, budulec na płoty czy materiał do wyrobu koszy. W tym celu były od dawien dawna regularnie ogławiane. Stąd nazwa wierzba głowiasta. Pamiętajmy, że pod tą nazwą nie kryje się żadna odmiana a jedynie forma, która wyszła spod ręki człowieka. Wierzba była regularnie ogławiana, bo człowiek miał w tym interes. Teraz kontynuacja ogławiania jest konieczna przynajmniej co 4- 5 lat, ponieważ w przeciwnym razie gałęzie będą łamać się pod naporem wiatru  I to jest jedyny przypadek, kiedy ogławianie jest wskazane i praktykowane i ma już nawet swoją nazwę: Dni Wierzby  Głowiastej.

Takie wierzby, po bliższym przyjrzeniu się, za ten wielki wydatek energetyczny jakim jest wzrost po przycinaniu (ogławianiu) płacą wysoką cenę: są spróchniałe, porośnięte hubą, a wewnątrz często puste. Zlikwidowanie korony w prawie 100% powodowało „zagłodzenie” drzewa. Jednak można wskazać pozytywne strony takiego stanu rzeczy: Te wypróchniałe pnie to bezcenne siedliska wielu chronionych gatunków.

W każdym innym przypadku teoretycy jak i praktycy potępiają bezmyślne ogławianie drzew.

Drzewo ogłowione stanowi większe zagrożenie niż przycinane zgodnie ze sztuką , ponieważ to co odrośnie jest bardziej podatne na złamanie przez silny wiatr. Te odrosty nazywane wilkami to pędy przybyszowe, bardzo słabo zrośnięte z macierzystą gałęzią. Rosną bardzo szybko i po kilku latach paradoksalnie są większym problemem niż przed zabiegiem. Ogłowione drzewa odzyskują rozmiary sprzed cięcia, są dużo wyższe a jednocześnie słabo osadzone gałęzie łamią się. Ich duża waga powoduje zaburzenia w statyce. Zabieg, który miał na celu ograniczyć wysokość drzewa, aby było bezpieczniejszej przyniósł efekt odwrotny do zamierzonego

Ale to nie wszystko.
Drzewo po ogłowieniu produkuje o wiele mniej asymilatów (produktów fotosyntezy), co wpływa na obumieranie korzeni, co z kolei może spowodować osłabienie zakotwiczenia drzewa w ziemi, które później wywraca się pod naporem wiatru. Wpływa to też na obumieranie całych gałęzi (posusz).Suche gałęzie to kolejny element zagrożenia w czasie silnych wiatrów. 

Teoretycznie prawo reguluje dopuszczalny procent przycinania koron drzew, niestety bardzo rzadko bywają wyciągane  konsekwencje wobec sprawców bezmyślnego okaleczania pięknych drzew w naszych miastach.


fotografia Daniel Podczasi

DD