14.11.2017

Pilarka a aparat gębowy

Pilarka spalinowa bez której nie wyobrażamy sobie codziennej pracy przy wycince drzew jest wynikiem ewolucji wcześniejszych urządzeń do przerzynki i pozyskiwania drewna. Wiadomo, że na początku musiała wystarczyć siła ludzkich mięśni, później para, elektryczność i wreszcie silnik spalinowy. Konstruktorzy pracują nad tym, aby każda następna generacja pilarek była lepsza: lżejsza, wydajniejsza, cichsza i co chyba najistotniejsze bezpieczniejsza. Ciągłe prace nad wyeliminowaniem drgań przenoszonych na mięśnie operatora mają na celu poprawić komfort pracy i zminimalizować wpływ tych drgań na organizm. Kwestią nieodległej przyszłości jest diagnostyka sprzętu czyli podłączanie niesprawnego urządzenia do komputera w celu ustalenia przyczyny niedomagania.

W używanych powszechnie pilarkach stosuje się obecnie piły łańcuchowe typu żłobikowego, których twórcą był w 1947 r. Amerykanin Joseph Cox. Od przeszło 60 lat ten rodzaj piły jest głównym elementem tnącym zamontowanym zarówno w pilarkach jak i harwesterach.

Jak to bywa w przypadku wielu wynalazków i odkryć twórcy z pomocą przyszła sama natura. J.Coxa zainspirowała żerująca larwa chrząszcza, która precyzyjnie drążyła tunele w drewnie. Typ żłobikowy jest wynikiem obserwacji głowy larwy z dwoma ostrymi zębami, które na przemian w prawo i lewo skrawały drewno. Dziś dziedzinę czerpiącą gotowe rozwiązania z natury określamy mianem bioniki. Omawiany tu rodzaj piły łańcuchowej to tylko jeden z wielu przykładów. Do klasyki należy zapięcie zwane rzepem, którego inspiracją był wyposażony w haczyki owoc łopianu,a oko pszczoły to gotowy wzór dla optycznego systemu nawigacji sond kosmicznych.